dzień zaczęłam od głupiej rozmowy z kolesiem, który ponoć chce mi fotki robić. wymiary, możliwości i stosunek do ciała sra ta ta ta...
i się zdenerwowałam, bo gadał ze mną jak z puklatą i doszło do mnie, że sobie jaja robi z biednej dziewczyny z prowincji. cóż, zdarza się. nawet w amerykańskich filmach.
ale potem patrzę, wrócił się i zaczął gadać normalnie i konkretnie. i tyle.
nie wiem. nie mam zamiaru dostosowywać się do jego potrzeb, rzucić wszystkiego w pierony i jechać do wrocławia tylko po to, żeby mi strzelił parę fotek, których i tak nigdzie nie opublikuje, bo nie wydaje mi się, żebym miała warunki choć w minimalnie równej-pochyłej mierze, co jego poprzednie anorektyczne modelki.
ubzdurało mu się coś i tyle.
Name:


Komentarze: