no i zniknęli. oboje. szkoda...

a ja po nerwowym dniu. rozpoczętym niepotrzebnie poświęcona uwagą takim niedorozwiniętym emocjonalnie i społecznie. eeeeeeeeh... a zakończonym wielką awanturą o wszystko w zasadzie. mnóstwo wywrzeszczanych słów, moje rękoczyny. ponoć tak się oczyszcza atmosferę. nie sądzę. to po prostu kolejne rany. mimo, że topór wojenny zakopany, przykro nam obojgu.

i wiem, że te słowa pasują jak ulał do wczorajszego dnia. tak, chcę mieć to w nosie.

W golu jest golizna
W ojcu jest ojczyzna
W pludrach jest pluderia
W koku kokieteria
W macie tkwi matactwo
W mańce jest maniactwo
W palu jest palenie
W wale tkwi walenie
W murze są murzyny
W skórze skurwysyny
W dziwie jest dziwactwo
W masie masoneria
W pasie pasmanteria
W kroku jest kroczenie
W worze jest wożenie
W polu polecenie
W pycie jest pytanie
W żłobie jest żłobienie
W nosie mam noszenie
Name:


Komentarze:

10.05.2007 :: 18:55 :: 212.76.37.166
ishikari
zgłaszam zmianę loginu na marrakech ;)

10.05.2007 :: 18:55 :: 212.76.37.166
ishikari
zgłaszam zmianę loginu na marrakech ;)

10.05.2007 :: 09:26 :: 89.200.144.14
destination-unknown
ale ja zostalam i nigdzie sie nie wybieram.

'uwielbiam' awantury 'w zasadzie o wszystki'. mam je tylko z moim Tata. Boz,e jak one zawsze bola nas oboje. i potem jeszcze ta cisza, bo zadne nie umie dlugo jeszcze powiedziec 'przepraszam'. jedno, bo ma racje, drugie - bo musialoby sie przyznac do tego,ze pierwsze ma racje i to by bylo prawdziwa kleska.